Jesień to sezon infekcji. To trudny moment w rodzinnym rytmie. Czasami wygląda to jak “sztafeta” – jedno dziecko przekazuje następnemu katar, kaszel, przeziębienie.
Postanowiliśmy podzielić się z Wami – rodzicami zaczynającymi myśleć o posłaniu dziecka na basen naszym doświadczeniem.
Tak się złożyło, że kiedyś byliśmy dziećmi:-) i chodziliśmy na basen. Teraz jesteśmy instruktorami, trenerami i nauczycielami i na bieżąco obserwujemy setki naszych uczniów. I na koniec – jesteśmy także rodzicami, którzy posyłają własne dzieci na pływalnię.
Oto nasz poradnik, jak pływać i przetrwać jesienne słoty bez poważniejszych chorób i bez rezygnowania z zajęć na basenie:
To, czy katar jesienią będzie, czy nie, właściwie nie podlega dyskusji. Będzie na pewno. I nie ma co się tym katarem przejmować za bardzo, jeśli nie ma przy tym objawów świeżej infekcji: gorączka, dreszcze, ból głowy, gardła, mięśni. Uważnym trzeba być, obserwować, szczególnie ze względu na możliwość zapalenia ucha czy zatok i… chodzić na basen.
Wyjście z budynku krytej pływalni to kluczowy moment. Najważniejsze, aby rozgrzane dziecko nie wyszło na dwór. Jeśli tylko możecie, postarajcie się proces wychodzenia z basenu wydłużyć. Susząc dziecku włosy suszarką nie przegrzewajcie mu głowy, a po wysuszeniu nie zakładajcie od razu czapki. Dziecko po zajęciach nauki pływania przeważnie jest głodne – właśnie wtedy możecie “podrzucić” maluchowi zdrowe przekąski – np. czipsy z suszonych warzyw. Maluchowi także będzie się chciało pić – jeśli uda się Wam wcześniej przygotować zdrową lemoniadę (sugestie żywieniowe poniżej), nawet jeśli macie w domu niejadka, to jest moment, kiedy młody pływak zje przysłowiowego konia z kopytami;-)
Czyli nie dość, że nie będzie wybrzydzał, to jeszcze macie szansę na zmianę nawyków żywieniowych.
Warto o tym myśleć już od samego poczęcia.
Oto nasza “złota trójka” wspierająca odporność Twojego malucha:
Zarządzaj temperaturą malucha – czyli ubieranie na przysłowiową “cebulkę” ma sens. Dbaj o to, aby dziecko miało odpowiednie ubranie w zależności od temperatury otoczenia i… aktywności fizycznej. Dobrze to znacie: “Oj, żeby tylko się nie spocił!”?
Jeśli dziecko jest dobrze ubrane – czyli nie za mocno opatulone i wtedy się spoci, to jest doskonale (patrz punkt b poniżej). Wtedy trzeba zadbać tylko, aby po takim wysiłku się nie wyziębiło i nie przewiało. Wokół tego symbolicznego “oj, żeby się tylko nie spocił” narosło wiele mitów i nieporozumień. Jeśli dziecko jest ubrane zbyt ciepło, to nawet niewielki ruch malucha spowoduje jego przegrzanie i… kłopoty gotowe. Stąd częsty paradoks – rusza się i przegrzewa, więc niech się nie rusza… A to błędne koło. I kłopoty ze zdrowiem gotowe. Czyli pamiętajcie: nie rezygnować z ruchu, tylko – powtórzmy – właściwie odziać malucha. Dobrym testem na to, czy dziecko ma komfort termiczny jest sprawdzanie temperatury karku dziecka. Jeśli jest naturalnie ciepły – znaczy wszystko ok. Nawet, jeśli dłonie są chłodniejsze. Jeśli gorący – znaczy dziecko jest przegrzane, jeśli zimne – wychłodzone. Wtedy potrzebna jest natychmiastowa reakcja. Jednym słowem unikamy skrajności.
I to nie jest tylko puste powiedzenie. Ta powyższa fraza ma głęboki sens. W ruchu człowiek (tak! nie tylko dziecko) buduje odporność. Ale nie tylko. Regularny, ukierunkowany wysiłek fizyczny to inwestycja na całe życie, a właściwie obowiązek na całe życie. Obowiązek wobec naszego ciała. Tak jak dbamy o higienę jamy ustnej codziennie, tak jak codziennie dbamy o rozwój intelektualny, tak o kondycję fizyczną mamy obowiązek także dbać codziennie. Nie mówimy tu o katorżniczych treningach, ale o umiarkowanym wysiłku fizycznym trwającym 0,5 – 1 godzinę, podczas którego podkręcimy tętno i się spocimy. I wcale nie musimy być “przylepieni” do jednej dyscypliny. Ważne, aby zaszczepiać w dziecku od najmłodszych lat miłość do ruchu, sportu, aktywności fizycznej. Czy można zarazić ruchem malucha, jeśli sam rodzic nie widzi w ruchu sensu? Jeśli w życiu rodzica nie ma aktywności fizycznej?
Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.
W stwierdzeniu “jesteśmy tym co jemy” nie ma wiele przesady. W świecie produktów wysoko przetworzonych, znalezienie żywności zdowej wydaje się być trudnym zadaniem. A wcale nie jest. Warzywa i owoce dostępne są za rogiem. Owsianka, kasze, fasole, orzechy także. Kefiry, jogurty, maślanki… Ale… no własnie jest kilka “ale”…
Chodzi o to, aby wybierać te produkty, które są nieprzetworzone – np. zamiast kulek/płatków śniadaniowych wybierz owsiankę, do której dorzuć trochę rodzynek, ziarna słonecznika i posłodź miodem. Zamiast kolorowanych, słodzonych jogurtów wybierz jogurt naturalny i dorzuć do niego trochę świeżych/ suszonych/ mrożonych owoców, zamiast czipsów daj dziecku suszone owoce lub suszone warzywa (czipsy marchewkowe robi sie w kilkanaście minut).
Zamiast słodzonych, kolorowanych, gazowanych napojów wybierz wodę – tak zwykłą wodę. Dzieci lubią wodę. To zaskakujące… prawda?;-) No dobrze, odrobina miodu i soku z cytryny i mamy pyszną, zdrową lemoniadę.
Pamiętajcie tylko o jednym – dziecko uczy się od Was wszystkiego poprzez naśladowanie. Także nawyków żywieniowych. Więc jeśli widzi rodziców jedzących “śmieciowe” jedzenie, nie wymagajcie, aby samo z siebie zdrowo się odżywiało.
Trzymamy kciuki za Was i Wasze pociechy i jak zwykle namawiamy do dołączenia do Grupy Wodnej już teraz.
Marcin Trudnowski wraz z zespołem instruktorskim Grupy Wodnej.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Grupa Wodna – biuro
ul. Wybrzeże Gdańskie 12
82-300 Elbląg
wtorek – piątek 09:00 – 16:00
tel. +48 603-717-234
e-mail: biuro@grupawodna.pl
Wypożyczalnia Sprzętu Wodnego
ul. Wybrzeże Gdańskie 12
82-300 Elbląg
tel. +48 603-117-234
Godziny otwarcia Caffee oraz wypożyczalni:
pon. – pt. 10:00 – 19:00
sob. – nd. 10:00 – 21:00
Niepubliczna Placówka
Oświatowo-Wychowawcza
ASW “Grupa” Marcin Trudnowski
NIP 578-198-50-09 REGON 281447016
Uczniowski Klub Sportowy
Akademia Sportów Wodnych
nr konta PKO 76 1020 1752 0000 0102 0184 3291